Kradzież przy Cmentarzu w Gliwicach: Zatrzymano trzech sprawców

Gliwice, noc, okolice Cmentarza Centralnego. Niby cisza, zaduma, a tu nagle zamiast refleksji nad przemijaniem – dźwięk wyłamywanych zamków i szelest kradzionych zniczy. Ktoś ewidentnie pomylił świętość z okazją do szybkiego zarobku. Na szczęście gliwiccy policjanci z Komisariatu I nie mieli zamiaru patrzeć bezczynnie na ten proceder i w ekspresowym tempie doprowadzili do zatrzymania trzech amatorów cudzej własności.

Nocne porządki przy Kozielskiej

Cała akcja rozegrała się w miniony weekend, kiedy to trzech panów postanowiło „zrobić zakupy” bez paragonu. Ich celem padły dwa stanowiska handlowe przy ulicy Kozielskiej. Łupem padły przedmioty, które – przyznajmy – tworzą dość eklektyczny zestaw: dmuchawa, przenośna stacja zasilania, gotówka, a do tego znicze i stroiki (cmentarny shopping w pełnej krasie). Właściciele oszacowali straty na około 6500 złotych – to naprawdę drogie pamiątki zza grobu.

Trzej muszkieterowie od spraw beznadziejnych

Doświadczenie i znajomość terenu sprawiły, że funkcjonariusze nie musieli długo błądzić we mgle. Błyskawicznie wytypowali i zatrzymali trzech mieszkańców Gliwic w wieku 33, 41 i 43 lat. Ale to nie koniec niespodzianek – podczas przeszukania mundurowi odzyskali część fantów, w tym właśnie dmuchawę i stację zasilania. Ba! Zabezpieczyli też środki na poczet przyszłych kar. Troskliwość godna pochwały.

Człowiek-widmo i prokuratorskie podchody

Kiedy wydawało się, że historia dobiega końca, w policyjnych systemach pojawił się komunikat rodem z listu gończego. Okazało się, że 41-latek jest poszukiwany do odbycia kary 4 miesięcy pozbawienia wolności. Prosto z komisariatu trafił więc do aresztu śledczego, gdzie będzie mógł na spokojnie przemyśleć swój biznesplan. Pozostali dwaj panowie również zostali osadzeni i usłyszeli zarzuty kradzieży. Cała trójka wkrótce stanie przed sądem, a w perspektywie mają nawet 5 lat pozbawienia wolności. Sprawę pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Zachód w Gliwicach prowadzą policjanci z „jedynki”.

Źródło: Policja Gliwice