117 kierowców ukaranych w Gliwicach za prędkość na pasach

Wyobraź sobie, że jest piękny, słoneczny dzień. Noga sama ciąży do gazu, muzyka gra, a Ty jedziesz „na pamięć”. W takiej scenerii gliwiccy policjanci wzięli pod lupę rejony przejść dla pieszych i od razu postawili sprawę jasno: to nie jest dobry moment na wciskanie pedału w podłogę. Podczas jednej akcji wpadło bowiem 117 kierowców, którzy tam, gdzie powinni zdjąć nogę z gazu, zrobili dokładnie odwrotnie.

Setka za szybko, zero wyobraźni – czarny bilans „zebry”

Miejsca, gdzie piesi mają absolutny priorytet, dla wielu wciąż pozostają niewidzialne. Wystarczyły zwykłe pomiary prędkości, by na jaw wyszło, jak kruche jest bezpieczeństwo na naszych drogach. Mundurowi z gliwickiej drogówki w ciągu jednego dnia ujawnili właśnie 117 przypadków zbyt szybkiej jazdy w okolicach przejść. To przerażające, bo to właśnie tutaj margines na błąd jest praktycznie zerowy. Funkcjonariusze nie mieli litości, ale co gorsza, nagrania z ich urządzeń nie pozostawiły żadnych wątpliwości – kierowcy traktują te miejsca jak tor wyścigowy, zapominając, że kilka kilometrów na godzinę więcej to różnica między „zdążyłem” a tragedią.

Lista grzechów nie kończy się jednak na samej prędkości. Policjanci przyłapali też dwóch kierowców na wyprzedzaniu na pasach oraz jednego na ominięciu pojazdu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego. Takie manewry, szczególnie ten ostatni, są jak rosyjska ruletka – nigdy nie wiesz, czy zza stojącego auta nie wybiegnie właśnie człowiek, który czuł się na pasach bezpieczny.

Omijanie to nie wyprzedzanie? Koniec z wymówkami

W głowie niejednego kierowcy panuje chaos – czy „to” było jeszcze omijaniem, czy już wyprzedzaniem? Policja rozwiewa wątpliwości. Wyprzedzanie to manewr wobec pojazdu, który jedzie w tym samym kierunku, natomiast ominięcie dotyczy stojącego auta lub przeszkody. I tu ważna rzecz: nie możesz ominąć pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem, by dać przejść pieszym. To wykroczenie, które często prowadzi do tych najtragiczniejszych w skutkach zdarzeń. Dodając do tego zakaz wyprzedzania na pasach (z wyjątkiem miejsc z sygnalizacją świetlną), mamy przepis, którego złamanie jest igraniem z życiem.

Słoneczna aura za oknem naturalnie podnosi poziom naszej beztroski. Szkoda tylko, że ładna pogoda zamiast skłaniać do ostrożności, często „usypia” czujność zmotoryzowanych. Pamiętajmy, że obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przed przejściem to nie slogan z kursu na prawo jazdy, a realna konieczność. Gdy widzisz pasy, odpowiedź jest prosta: noga z gazu, oczy dookoła i gotowość na wszystko. Te kilka sekund zwłoki może dać komuś całe życie.

Źródło: Policja Gliwice