Policjantka z Toszka doceniona za niezwykłą empatię

Czasem wystarczy jeden gest, jedno spojrzenie i umiejętność słuchania, by zamienić służbową interwencję w lekcję człowieczeństwa. Przekonał się o tym kierowca z Toszka, który w stresującej sytuacji na przejeździe kolejowym spotkał nie tylko opadającą zaporę, ale i wyjątkową policjantkę. Jego list z podziękowaniami do Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach pokazuje, że w mundurze kryje się przede wszystkim człowiek.

Gdy słońce oślepia, a zapora opada

Do zdarzenia doszło na przejeździe kolejowym w rejonie Toszka. Kierowca osobówki został oślepiony przez słońce i nie widział sygnalizatora z czerwonym światłem. Kiedy zorientował się, że przejazd jest zamykany, jego auto znalazło się w niebezpiecznej bliskości opadających rogatek. Jedna z zapór oparła się o dach pojazdu. Mężczyzna, po szybkim osądzeniu sytuacji, uznał, że bezpieczniej będzie nie ruszać się z miejsca i przeczekać, aż pociąg przejedzie. Decyzja była racjonalna, ale całe zdarzenie – skrajnie stresujące.

Sprawą zajęła się asp. szt. Ewelina Kuźniarz z Komisariatu Policji w Pyskowicach. Kierowca, spodziewając się chłodnego, urzędniczego tonu, nie mógł przewidzieć, że właśnie spotka kogoś, kto potrafi patrzeć sercem.

Nie tylko służba – powołanie do empatii

Postawa pani aspirant totalnie rozbroiła zestresowanego uczestnika zdarzenia. Zamiast formalnej procedury i srogiego pouczenia, mężczyzna doświadczył profesjonalizmu z nutą prawdziwego zrozumienia. Mocno nim to wstrząsnęło – w pozytywnym sensie – do tego stopnia, że zdecydował się napisać oficjalne podziękowania.

„Jestem pełen szacunku i podziwu dla Pani aspirant sztabowej Eweliny Kuźniarz. (…) Wykazała się niesamowitą empatią i zrozumieniem. Jest niezwykłą policjantką, która potrafi wysłuchać człowieka i mu po prostu pomóc” – czytamy we fragmencie listu, który wpłynął do komendy w Gliwicach. Takie słowa to czyste złoto.

Ludzka odznaka – więcej niż paragraf

W lawinie negatywnych informacji ten prosty ludzki odruch ze strony funkcjonariuszki przypomina, po co tak naprawdę zakłada się mundur. Chodzi o bycie przy drugim człowieku w trudnej chwili, nawet gdy nie wymagają tego przepisy. To empatia buduje zaufanie do całej formacji.

„Ludzie pracujący w tej formacji, którzy potrafią zrozumieć problemy innych (…) to jest właśnie Pani Ewelina” – podkreślił autor podziękowań. I trudno o lepszą recenzję dla śląskiej policjantki.

Źródło: Policja Gliwice