Remont tunelu w Lalikach: zamknięcie i objazdy (20 lipca)

Kto choć raz przejechał ekspresową „jedynką” w kierunku granicy, ten wie, że nawierzchnia tunelu Emilia w Lalikach wołała o pomstę do nieba. Dziury, koleiny i łaty sprawiały, że podróż bardziej przypominała slalom gigant niż spokojną trasę. Mamy dobrą wiadomość – koniec z tym rollercoasterem! W drugiej połowie lipca rusza długo wyczekiwany remont, ale wiąże się to z potężnym paraliżem tego odcinka.

Dwa tygodnie bez tunelu. Dlaczego to jedyne sensowne wyjście?

Drogowcy z GDDKiA nie bawią się w półśrodki. Na odcinku między węzłami Laliki i Rajcza wprowadzone zostanie całkowite zamknięcie tunelu. Utrudnienia potrwają od 20 lipca do 3 sierpnia i są nieuniknione – stara, zdegradowana nawierzchnia zostanie sfrezowana, a na jej miejscu pojawi się nowiutki asfalt.

Pewnie zadajecie sobie pytanie: dlaczego nie puszczono ruchu wahadłowego? Odpowiedź jest brutalnie prosta – to byłoby igranie ze śmiercią. Wprowadzenie wahadła na blisko dwukilometrowym tunelu wraz z odcinkami dojazdowymi to przepis na gigantyczne korki i ogromne ryzyko wypadków. Pełne zamknięcie to nie fanaberia, a gwarancja bezpieczeństwa – zarówno dla kierowców, jak i pracowników kładących asfalt. Dzięki temu remont, który przy ruchu wahadłowym ciągnąłby się miesiącami, zamknie się w dwa tygodnie.

Kierowco, noga z gazu! Sprawdź objazdy, zanim utkniesz

Tu robi się praktycznie. Jeśli jeździsz osobówką lub busem, twoim nowym przyjacielem na dwa tygodnie stanie się stara droga krajowa nr 69 – to nią poprowadzono oficjalny objazd. Apelujemy o rozsądek i zdjęcie nogi z gazu, bo lokalne drogi nie są przystosowane do takiego natężenia ruchu.

Gorzej mają zawodowcy za kółkiem tirów. Pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 15 ton, jadące w kierunku Słowacji, muszą liczyć się z solidnym nadłożeniem drogi. Dla nich wyznaczono objazd przez Cieszyn drogą ekspresową S52. Miejcie to na uwadze przy planowaniu czasu pracy i dostaw!

Słowacki front robót, czyli jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu

To nie przypadek, że remont startuje akurat teraz. Po drugiej stronie granicy, od 12 lipca, trwa już gigantyczna przebudowa autostrady D3 na odcinku Svrčinovec – Skalité (wraz z tamtejszymi tunelami). Słowacy zamknęli ten fragment dla ruchu, kierując pojazdy starą drogą przez Skalité (nr 12), gdzie obowiązuje ograniczenie dla pojazdów powyżej 7,5 tony.

To sprytne zagranie polskich drogowców – wykorzystujemy czas słowackiego remontu, żeby załatwić nasz własny. Dzięki tej synchronizacji, zamiast męczyć kierowców dwoma oddzielnymi zamknięciami w przeciągu roku, oba kraje „posprzątają” jednocześnie. Prace po stronie słowackiej potrwają aż do 17 sierpnia 2026 roku, ale nasz tunel będzie gotowy już na początku sierpnia. To realne ograniczenie wpływu na ruch międzynarodowy i mniej nerwów dla wszystkich wracających z wakacji na Bałkanach.

Źródło: GDDKiA Oddział Katowice