Niebezpieczna jazda pod prąd na S1: czy winna nawigacja?

Ledwie dziewięć miesięcy cieszymy się malowniczym obejściem Węgierskiej Górki – trasą, którą wielu kierowców okrzyknęło jedną z najpiękniejszych w Polsce. Dwa nowoczesne, dwunawowe tunele i widowiskowe estakady zmieniły podróżowanie po Śląsku. Sielankę przerywają jednak statystyki, od których włos jeży się na głowie: na tym odcinku drogi ekspresowej S1 doszło już do czterech przypadków zawracania i jazdy pod prąd przed tunelami. Jak to możliwe, że w XXI wieku ktoś decyduje się na taki manewr? Sprawdziliśmy, co zawodzi.

\n

Nawigacja podpowiada czołówkę? Zweryfikowaliśmy doniesienia

\n

Po doniesieniach medialnych przyjrzeliśmy się uważnie pracy popularnych aplikacji. Scenariusz okazuje się niestety realny i dotyczy zwłaszcza kierowców pędzących od strony Bielska-Białej. Kto przegapi zjazd do Węgierskiej Górki lub Przybędzy, może usłyszeć komunikat zachęcający do zawrócenia na drodze ekspresowej. Jeśli zignoruje tę podpowiedź, system potrafi być uparty – ponownie proponuje zawrotkę, tym razem w rejonie węzła Milówka, czyli tuż przed wjazdem do tuneli. To właśnie w tych punktach dochodzi do skrajnie niebezpiecznych sytuacji.

\n

Za decyzję zawsze odpowiada kierowca, nie aplikacja

\n

Pamiętajcie – błędne wskazania nawigacji nie stanowią żadnego usprawiedliwienia dla łamania przepisów. Każdy uczestnik ruchu ma obowiązek stosować się do oznakowania pionowego, poziomego oraz sygnalizacji świetlnej. Nawigacja to jedynie wsparcie, a jej producent nie bierze odpowiedzialności za błędy kierujących. Nawet jeśli głos z głośnika podpowiada manewr sprzeczny z organizacją ruchu, wykonanie go to wyłącznie decyzja za kierownicą – i to bardzo zła decyzja. Droga ekspresowa nie jest miejscem do zawracania, cofania czy zatrzymywania się poza sytuacjami awaryjnymi. W tunelach i na dojazdach do nich bezwzględnie pilnujmy bezpiecznego odstępu i dostosujmy prędkość do ograniczeń.

\n

Zasada ograniczonego zaufania: kilka minut kontra życie

\n

Owszem, nieprawidłowe wskazania aplikacji mogą być jednym z czynników prowokujących niebezpieczne sytuacje, ale finałowy ruch i tak należy do człowieka. Dlatego apelujemy ze zdwojoną siłą: nie ufajcie nawigacji w 100 procentach. Pomyłka i minięcie zjazdu to ledwie kilka dodatkowych minut podróży i nerwów. Zawrócenie na ekspresówce, tuż przed wlotem do tunelu, to prosta droga do tragedii, która może kosztować życie wasze lub innych. Lepiej nadłożyć parę kilometrów, niż zostać bohaterem kroniki wypadków.

Źródło: GDDKiA Oddział Katowice