Narkolaboratorium na Żywiecczyźnie. Cios w przestępców

Katowiccy policjanci z wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców i narkotykową zadali potężny cios międzynarodowej grupie przestępczej. Po blisko rocznym śledztwie Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia przeciwko obywatelom Czech i Dagestanu. Mężczyźni, powiązani ze środowiskiem pseudokibiców, zorganizowali na Żywiecczyźnie kompletne laboratorium metamfetaminy. Wartość czarnorynkowa zabezpieczonych substancji sięga nawet 8 milionów złotych. Oskarżonym grozi do 20 lat pozbawienia wolności.

Narkobiznes pod okiem katowickich śledczych

Sprawa rozpoczęła się w 2024 roku, kiedy funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach prowadzili działania operacyjne wymierzone w śląskie środowiska pseudokibicowskie. To właśnie wtedy wpadli na trop nielegalnej produkcji, która zamiast na typowym Śląsku, rozwinęła się w malowniczym Ciścu w powiecie żywieckim. W ustronnym domu jednorodzinnym, z dala od miejskiego zgiełku, działała pełnowymiarowa fabryka twardego narkotyku.

Uderzenie o świcie: laboratorium wyłączone z produkcji

Przełom nastąpił w lipcu 2025 roku. Katowiccy policjanci, wsparci przez jednostki kontrterrorystyczne z Katowic i Opola, przeprowadzili dynamiczną akcję wejścia do wytypowanej posesji. To, co odkryli, przerosło oczekiwania nawet doświadczonych funkcjonariuszy.

  • Kompletna linia produkcyjna zdolna do syntezy metamfetaminy.
  • Ponad 2 kilogramy gotowej metamfetaminy.
  • Blisko 1 kilogram prekursora – BMK (benzylometyloketonu).
  • Ponad 18 kilogramów innych prekursorów i półproduktów.
  • Określone jako mieszanina poreakcyjna.
  • Materiały wybuchowe i pirotechniczne.

Skala znaleziska jasno wskazywała, że nie była to chałupnicza produkcja, a zorganizowane laboratorium o wysokiej wydajności.

Pościg i wpadka w Gogolinie – „chemicy” w rękach policji

Równolegle z zabezpieczaniem laboratorium trwała identyfikacja podejrzanych. Śledczy ustalili, że za procederem stoją 29-letni Czech, powiązany ze środowiskiem chuliganów stadionowych, oraz 65-letni obywatel Dagestanu. Kilka dni po nalocie na posesję, policjanci z Katowic wspólnie z funkcjonariuszami z Krapkowic namierzyli samochód marki BMW, którym podróżowali obaj mężczyźni. Do zatrzymania doszło na terenie Gogolina w województwie opolskim. Żaden z nich nie spodziewał się tak szybkiego finału.

Zarzuty dla międzynarodowego duetu: recydywa i 20 lat więzienia

Obaj zatrzymani trafili przed oblicze prokuratora, gdzie usłyszeli poważne zarzuty. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawił wątpliwości co do ich roli w procederze.

  • Wytwarzanie znacznych ilości substancji psychotropowych.
  • Posiadanie prekursora narkotykowego BMK.
  • Posługiwanie się podrobionymi dokumentami.
  • Działanie w warunkach recydywy – obaj byli już karani za podobne przestępstwa na terenie Czech.

Decyzją sądu mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Na początku lipca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej skierowała do sądu akt oskarżenia. Za zarzucane czyny kodeks karny przewiduje karę do 20 lat pozbawienia wolności. Szacuje się, że czarnorynkowa wartość narkotyków, które można było wytworzyć z zabezpieczonych substancji, mogła wynieść równowartość 8 milionów złotych.

To śledztwo po raz kolejny udowadnia, że Górny Śląsk, a zwłaszcza katowicka komenda, stanowi kluczowy punkt na mapie walki z narkobiznesem, sięgającym także w malownicze, zdawałoby się, spokojne beskidzkie miejscowości.