Modernizacja S1 na Śląsku: wielka rozbudowa trasy do Bierunia

Zakorkowana ekspresówka do Bierunia wreszcie doczeka się potężnej modernizacji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła właśnie długo wyczekiwaną rozbudowę blisko 4,8-kilometrowego odcinka S1 od węzła Brzęczkowice (połączenie z A4) aż do powstającego węzła Mysłowice Kosztowy. Ta arteria to codzienny kręgosłup komunikacyjny tysięcy Ślązaków zmierzających w stronę Bierunia i Tychów, a jej obecna przepustowość dawno przestała wystarczać. Teraz wszystko ma się zmienić – drogowcy szykują się do poważnego remontu z konkretnym twistem.
Nie tylko łatanie dziur – tu szykuje się drogowa rewolucja
GDDKiA stawia sprawę jasno: ten kontrakt to nie kosmetyka, tylko gruntowna przebudowa. W podstawowym wariancie wykonawca dostosuje nośność trasy do 11,5 tony na oś, wybuduje drogę w przekroju 2/2 (dwie jezdnie po dwa pasy) z szerokimi poboczami, a przy okazji wymieni wszystkie newralgiczne elementy infrastruktury. W praktyce oznacza to rozbiórkę starych wiaduktów i postawienie zupełnie nowych obiektów, montaż ekranów akustycznych (dźwiękoszczelna ulga dla okolicznych osiedli!), budowę systemu odwodnienia, przejść dla zwierząt oraz kompleksową przebudowę sieci teletechnicznych i oświetlenia drogowego. Kierowcy z Mysłowic, Lędzin i okolic mogą więc odetchnąć – koniec z wiecznymi kałużami i jazdą w ciemnościach.
Trzy pasy w każdą stronę? Opcja, która może zmienić wszystko
Największa gratka kryje się jednak w tak zwanym prawie opcji. Drogowcy przewidzieli, że jeśli tylko wykonawca sprawnie uzyska decyzję środowiskową, S1 zostanie od razu rozbudowana do docelowego przekroju 2/3 (trzy pasy ruchu w obu kierunkach). To właśnie ten wariant jest prawdziwym game changerem dla wszystkich, którzy codziennie stoją w gigantycznych korkach w rejonie Brzęczkowic – dodatkowy pas wchłonie znacznie większy potok aut. Harmonogram wygląda następująco:
- Realizacja podstawowego zakresu (dwa pasy): maksymalnie 44 miesiące, nie wliczając przerw zimowych (od 16 grudnia do 15 marca).
- Wykorzystanie opcji rozbudowy do trzech pasów: dodatkowe 4 miesiące, czyli łącznie do 48 miesięcy prac (znów z wyłączeniem zim).
To sprytne rozwiązanie „projektuj i buduj” pozwala uniknąć paraliżu związanego z rozkopywaniem jezdni na raty – jeśli procedury administracyjne pójdą gładko, mieszkańcy dostaną pełną przepustowość od ręki przy jednym kontrakcie. W przeciwnym razie drogowcy dokończą dzieło na razie w wersji dwupasmowej, a do trzech pasów wrócą w osobnym przetargu. Dla zmotoryzowanych kluczowa informacja jest taka: przygotujcie się na utrudnienia, ale finał ma być wart każdego nadprogramowego okrążenia objazdami.
Zapiszcie w kalendarzach: 9 września to kluczowa data
Wykonawcy zainteresowani tym gigantycznym kontraktem mają czas na składanie ofert elektronicznych tylko do 9 września 2025 roku. Cała procedura odbywa się wyłącznie przez oficjalną platformę zakupową GDDKiA. Po wyłonieniu zwycięzcy ruszy lawina dokumentacji projektowej i wyczekiwane przez wszystkich pierwsze łopaty. Dla Śląska, gdzie S1 jest osią krwioobiegu przemysłowego i prywatnego, to jedna z tych inwestycji, które realnie odczujemy w krótszym czasie dojazdu do pracy, na zakupy czy na weekendowy wypad w Beskidy. Wypatrujemy kolejnych etapów!
Źródło: GDDKiA Oddział Katowice
