Jazda w tunelu: Poznaj kluczowe zasady i uniknij mandatu

Wakacyjne wyjazdy, słońce, długie trasy – a na nich jeden z elementów, który potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Mowa o tunelach drogowych, które na Śląsku i w całej Polsce wcale nie są rzadkością. Choć jazda pod ziemią trwa zazwyczaj kilka chwil, niewłaściwe zachowanie może skończyć się mandatem, a w najgorszym wypadku – tragedią. Dlatego zanim wyruszysz na podbój górskich serpentyn albo ekspresówek, przypominamy zasady, które naprawdę warto mieć w małym palcu. Bo w tunelu nie ma miejsca na improwizację.

Zdejmij okulary i słuchaj radia – złote reguły tunelowej jazdy

Podstawowa zasada, którą wielu kierowców lekceważy? Zdjęcie okularów przeciwsłonecznych tuż przed wjazdem do tunelu. Chwila nieuwagi i ostre światło reflektorów zastąpi słoneczne promienie, a my przez ułamek sekundy jedziemy na oślep. Do tego warto, by radio było wcześniej ustawione na stację nadającą komunikaty drogowe – w sytuacji zagrożenia to właśnie tędy obsługa tunelu przekaże ci najważniejsze informacje. W tunelu bezwzględnie stosuj się do znaków i sygnalizacji świetlnej. Jeśli nad twoim pasem zaświeci się czerwony krzyżyk, masz obowiązek natychmiast zjechać na pas z zieloną strzałką. Gdy krzyżyki pojawią się nad wszystkimi pasami – zatrzymaj się i postępuj zgodnie z poleceniami z głośników.

Kolejna świętość: prędkość i odstęp. W większości tuneli funkcjonuje odcinkowy pomiar prędkości, który skutecznie studzi zapał miłośników szybkiej jazdy. Trzymaj bezpieczną odległość od poprzedzającego auta i pamiętaj, że w tunelu kategorycznie nie wolno zatrzymywać się, cofać ani zawracać. Jeśli przed tobą tworzy się zator, prawdopodobnie doszło do wypadku. Wtedy priorytetem jest utworzenie korytarza życia i stosowanie się do poleceń służb ratowniczych – to one decydują o tym, czy i jak możesz bezpiecznie opuścić tunel.

Śląskie tunele pod lupą – tu kamery widzą wszystko

Dla mieszkańców regionu ta wiedza to nie teoria – tunele są na wyciągnięcie ręki. Na sieci dróg zarządzanych przez GDDKiA w naszym województwie funkcjonują trzy obiekty: na S1 Szare – Laliki (678 m) oraz dwa tunele w ciągu S1 Przybędza – Milówka, czyli słynnego obejścia Węgierskiej Górki (980 i 820 m). To właśnie tam kierowcy regularnie muszą mierzyć się z odcinkowym pomiarem prędkości i systemem kamer monitorujących ruch. A monitoring jest naprawdę czujny – GDDKiA wyposaża tunele w czujniki wykrywające pożar, zadymienie czy ograniczenie widoczności, więc każde niebezpieczne zachowanie zostanie szybko zauważone.

Co to oznacza w praktyce? Mandat za przekroczenie prędkości w tunelu jest wysyłany automatycznie, a próba zawracania lub cofania może skończyć się nie tylko karą finansową, ale też punktami karnymi i realnym zagrożeniem dla innych. Obsługa tunelu ma prawo zatrzymać ruch i wydać wiążące polecenia – ignorowanie ich to igranie z bezpieczeństwem.

Awaria w podziemnej pułapce? Bez paniki – działaj według planu

Nawet najlepiej utrzymane auto może odmówić posłuszeństwa. Jeśli zgaśnie ci silnik w tunelu, a nie ma szans na wyjechanie o własnych siłach, zjedź na pas awaryjny lub do zatoki. Natychmiast włącz światła awaryjne i ustaw trójkąt ostrzegawczy – to absolutne minimum, by ostrzec jadących za tobą. Następnie nie zostawaj w samochodzie! Udaj się do najbliższej niszy alarmowej, skąd połączysz się ze służbami i wezwiesz pomoc. Pamiętaj, że przebywanie w pojeździe na pasie ruchu to ogromne ryzyko, a w tunelu każda minuta zwłoki może kosztować życie.

Te zasady to nie zbiór urzędniczych rad, ale realne procedury, które ratują zdrowie i portfele. Zwłaszcza na Śląsku, gdzie sieć tuneli – już dziś blisko 2,5 km – będzie się rozrastać. W całej Polsce w budowie lub przygotowaniu jest kolejnych 14 km podziemnych tras. Warto więc wytworzyć w sobie tunelowe nawyki już teraz, zanim wakacyjny wyjazd sprawdzi naszą czujność.

Źródło: GDDKiA Oddział Katowice