Zamknięcie tunelu Emilia na S1: utrudnienia i objazdy (20.07)

Kierowcy, trzymajcie się mocno kierownic – nadciągają spore zmiany na trasie S1 w kierunku słowackiej granicy. Jeśli planujecie w drugiej połowie lipca wyjazd na południe Europy lub choćby weekend w górach, musicie być gotowi na objazdy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szykuje się do potężnej wymiany asfaltu w tunelu Emilia i nie będzie to operacja, którą da się przeprowadzić przy okazji zwykłego, nocnego wahadła. W grę wchodzi całkowite zamknięcie odcinka, ale – co kluczowe – takie rozwiązanie ma nam wszystkim wyjść na dobre, bo skróci czas męczarni do absolutnego minimum.

Asfaltowy blitzkrieg, czyli dlaczego warto zamknąć cały tunel

Prace rozgorzeją na odcinku pomiędzy tunelem Emilia w Lalikach a węzłem Rajcza. To właśnie ten fragment zyska zupełnie nową nawierzchnię. Stary, mocno już wysłużony i zdegradowany asfalt zostanie sfrezowany i zastąpiony świeżą warstwą. Brzmi prosto, prawda? Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach technicznych. Aby wymienić nawierzchnię na całej szerokości jezdni, drogowcy muszą wyłączyć z ruchu cały odcinek tunelowy. Całkowite zamknięcie potrwa od 20 lipca do 3 sierpnia 2024 roku.

Dlaczego nie zdecydowano się na ruch wahadłowy? Odpowiedź jest prosta: bezpieczeństwo i czas. Wprowadzenie wahadła na blisko dwukilometrowym odcinku obejmującym tunel i trasy dojazdowe byłoby ogromnym ryzykiem. Stwarzałoby realne zagrożenie dla pracowników oraz kierowców, a przy okazji wydłużyłoby remont o wiele tygodni. Zamiast tego mamy krótkie, dwutygodniowe uderzenie. Zamknięcie wszystkiego na „głucho” to najbezpieczniejsze i najbardziej efektywne rozwiązanie.

Objazdy – tu ciężarówki i osobówki idą własnymi drogami

To kluczowa informacja dla każdego mieszkańca Śląska planującego podróż w tym terminie. Trzeba być czujnym, bo objazdy zostały podzielone ze względu na wagę pojazdu. Dla największych graczy, czyli aut o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 15 ton, wyznaczono objazd dalekobieżny przez Cieszyn drogą ekspresową S52. To oficjalny korytarz dla międzynarodowego ruchu ciężkiego zmierzającego na Słowację.

Kierowcy samochodów osobowych i dostawczaków mają tu lżej. Zostaną skierowani na dobrze znaną „starą krajówkę”, czyli trasę dawnej drogi krajowej nr 69. To tutaj przejedzie zdecydowana większość z nas. Pamiętajcie, by przed podróżą sprawdzić mapy online – nawigacja w telefonie będzie w tych dniach waszym najlepszym przyjacielem.

Słowacki efekt domina – wykorzystujemy okazję

Drogowcy postanowili zagrać sprytnie i zsynchronizować nasze utrudnienia z tym, co dzieje się tuż za południową granicą. To informacja o tyle ważna, że nawet po minięciu naszego remontu, wcale nie macie gwarancji szybkiego przejazdu po słowackiej stronie. Nasi sąsiedzi już od 12 lipca remontują autostradę D3 na odcinku Svrčinovec – Skalité, a tamtejsze tunele Svrčinovec i Poľana są całkowicie zamknięte. Ruch odbywa się tam starą drogą przez Skalité (nr 12), na której obowiązuje ostre ograniczenie – nie wjadą tam pojazdy cięższe niż 7,5 tony.

Słowackie roboty potrwają aż do 17 sierpnia 2026 roku. Wykorzystując tę sytuację, nasz remont udało się wcisnąć w to samo okno czasowe. Dzięki temu nie sparaliżujemy ruchu międzynarodowego na dwa oddzielne terminy. To sprytne połączenie sił sprawi, że kumulacja utrudnień potrwa krócej, zamiast ciągnąć się miesiącami. Oby tylko pogoda dopisała wykonawcom po obu stronach granicy.

Źródło: GDDKiA Oddział Katowice