Wielki remont A1 na Śląsku: rusza przebudowa odcinka do Gliwic

Koniec z trzęsącą się kierownicą na gliwickim odcinku A1. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad właśnie podpisała umowę, która rozpoczyna gigantyczny remont jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych Śląska. To nie są jakieś tam kosmetyczne łatki na dziurach – mowa o gruntownej przebudowie za grube miliony. Sprawdzamy, co to oznacza dla nas, kierowców z regionu.

Kto za to płaci i co dokładnie zrobią

Kontrakt o wartości 36,3 mln zł zgarnęło konsorcjum firm COLAS Polska oraz ANTEX II. Ich zadanie? Poskromić zdeformowaną niczym po trzęsieniu ziemi nawierzchnię na ponad 3-kilometrowym odcinku w kierunku Gliwic. Prace zaczynają się 150 metrów za wiaduktem nad ulicą Kościuszki w Siemoni, a kończą się na wysokości MOP Dobieszowice Zachód. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, fachowcy zjadą z placu budowy do końca sierpnia 2027 roku. W praktyce oznacza to wzięcie pod lupę nie tylko asfaltu – wyremontowany zostanie system odwodnienia, przepust, obiekty inżynierskie, a nawet ekrany akustyczne.

Celem całej tej drogowej operacji jest trwałe wymazanie gigantycznych deformacji, które od lat uprzykrzają życie kierowcom. Po zakończeniu robót jezdnia ma odzyskać pełną nośność i idealną równość. Dla nas to koniec slalomów między koleinami i powrót normalnych prędkości – będzie można legalnie jechać szybciej, bo zniknąłby obecne ograniczenia do 110, a nawet 80 km/h. Trwałość nowej nawierzchni ma być gwarantowana na co najmniej 30 lat.

Przygotujcie się na korki i zwężki

Nie ma remontu bez utrudnień dla milionów dojeżdżających do pracy. Tutaj zmiany będą odczuwalne od pierwszego dnia robót. Jezdnia A1 w stronę Gliwic zostanie całkowicie zamknięta, a cały ruch – w obie strony – przełożony zostanie na jezdnię prowadzącą w kierunku Pyrzowic. Wszyscy będziemy się tam poruszać dwukierunkowo, ale uwaga: każdy z pasów będzie miał tylko 3,25 metra szerokości, a maksymalna dozwolona prędkość zostanie obniżona do 60 km/h. To recepta na spore zatory, zwłaszcza w godzinach szczytu. Drogowcy apelują o wyrozumiałość, czujność i bezwzględne trzymanie się tymczasowego oznakowania. Mandat to nic, gorzej jeśli dojdzie do stłuczki na takim wąskim gardle.

Remont większy niż myślicie – to dopiero początek

Te 3 kilometry to zaledwie jeden z elementów wielkiej układanki. Wszystkie uciążliwe deformacje na A1 między Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi są efektem pęcznienia materiału, który wykorzystano podczas budowy trasy. Żeby z tym raz na zawsze skończyć, cały remont został pocięty na 13 niezależnych zadań, które będą realizowane etapami. Harmonogram będzie zależał od stanu zniszczeń, logistyki i dostępności pieniędzy.

A już teraz GDDKiA szuka chętnych do realizacji kolejnego zadania – tym razem na blisko 1,7-kilometrowym odcinku w rejonie węzła Pyrzowice. Przetarg na ten etap obejmuje nie tylko obie jezdnie A1, ale i sam węzeł na skrzyżowaniu z S1 z jezdniami rozprowadzającymi. Do tego dochodzi wymiana oświetlenia ulicznego, przebudowa kanalizacji deszczowej oraz remont czterech przepustów i trzech mostów. Nowy wykonawca, gdy już zostanie wybrany, dostanie 18 miesięcy na wykonanie wszystkich prac, z wyłączeniem okresów zimowych, podczas których roboty zostaną wstrzymane. Oferty w tym postępowaniu można składać tylko elektronicznie przez platformę zakupową GDDKiA. To pokazuje skalę wyzwania, ale i długofalowy plan na uzdrowienie jednego z najważniejszych ciągów komunikacyjnych w województwie śląskim.

Źródło: GDDKiA Oddział Katowice