Rozbudowa drogi S1: Przetarg na trasę Brzęczkowice–Mysłowice
Każdy, kto choć raz stał w korku na „es-jedynce” między autostradą A4 a Bieruniem, wie, że ten odcinek od dawna krzyczy o rozbudowę. Wreszcie doczekał się konkretów – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłasza przetarg na rozbudowę blisko 4,8 km S1 od węzła Brzęczkowice do budowanego węzła Mysłowice Kosztowy. To inwestycja, która odetka komunikacyjny worek na południu aglomeracji i sprawi, że dojazd do pracy czy w stronę Bierunia przestanie być codzienną loterią.
Co konkretnie zmieni się na trasie?
Zadanie realizowane w formule Projektuj i buduj oznacza, że wyłoniony wykonawca najpierw przygotuje dokumentację, a potem weźmie się za roboty. Podstawowy zakres zakłada dwie jezdnie po dwa pasy ruchu z szerokimi poboczami. Diabeł tkwi jednak w opcji – GDDKiA przewiduje możliwość rozbudowy od razu do trzech pasów w każdym kierunku (przekrój 2/3). Warunek? Sprawne uzyskanie decyzji środowiskowej. Jeśli dokument pojawi się w trakcie realizacji, kontrakt od razu obejmie szerszy wariant. W przeciwnym razie droga powstanie w wersji 2/2, a docelowe poszerzenie będzie realizowane osobną umową.
Poza nowymi pasami na liście prac znalazły się konkretne udogodnienia:
- rozbudowa węzłów i budowa nowych wiaduktów,
- montaż ekranów akustycznych, które odciążą uszy mieszkańców okolicznych osiedli,
- odwodnienie i oświetlenie dostosowane do większego ruchu,
- przejścia dla zwierząt oraz dostosowanie nośności do 11,5 tony na oś, co ucieszy transport ciężki.
Kiedy ruszą prace i ile potrwają?
Oferty od potencjalnych wykonawców GDDKiA zbiera do 9 września 2025 roku za pośrednictwem platformy zakupowej. Po podpisaniu umowy firma będzie mieć maksymalnie 44 miesiące na ukończenie inwestycji i uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Jeśli uruchomiona zostanie opcja z trzecim pasem, termin wydłuży się o kolejne 4 miesiące. Warto dodać, że do czasu robót nie wlicza się okresów zimowych (od 16 grudnia do 15 marca), więc realnie kierowcy powinni przygotować się na nieco dłuższy horyzont.
Dla lokalnych społeczności i wszystkich, którzy codziennie pokonują S1, to oznacza jedno: czasowe utrudnienia, ale długofalowy komfort. Poszerzona ekspresówka wyprowadzi ruch tranzytowy z sąsiednich dróg lokalnych, skróci czas przejazdu i poprawi bezpieczeństwo. A ekrany akustyczne sprawią, że w domach przy trasie w końcu będzie ciszej.
Źródło: GDDKiA Oddział Katowice
