Katowice: 8 osób w volkswagenie, dwóch w bagażniku

Wczesnym rankiem na katowickiej ulicy 1-go Maja policjanci drogówki byli świadkami skrajnej nieodpowiedzialności. W zatrzymanym do kontroli volkswagenie podróżowało osiem osób – dwóch pasażerów jechało w bagażniku, a pięciu pozostałych nie miało zapiętych pasów. Ta absurdalna sytuacja nie tylko zbulwersowała funkcjonariuszy, ale też zakończyła się słonym mandatem i odholowaniem auta.

Szczegóły porannej kontroli na ul. 1-go Maja

Do interwencji katowickiej drogówki doszło we wczesnych godzinach porannych. Już z daleka uwagę policjantów zwróciła przeładowana osobówka. Po zatrzymaniu okazało się, że za kierownicą siedział 23-letni mężczyzna, a w środku tłoczyło się aż siedmiu pasażerów. Najbardziej wstrząsający był fakt, że dwie osoby podróżowały w przestrzeni bagażowej – bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Co więcej, volkswagen od dwóch lat nie miał ważnego dopuszczenia do ruchu, a jego stan techniczny odbiegał od norm – między innymi brakowało tylnej szyby.

Mandaty, punkty i zatrzymane prawo jazdy

Konsekwencje były natychmiastowe i surowe. 23-letni kierowca otrzymał mandat karny, na jego konto wpłynęło 20 punktów karnych, a policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Pasażerowie, którzy zlekceważyli obowiązek zapinania pasów, zostali ukarani mandatami w wysokości 100 złotych każdy. Łącznie w pojeździe przypiętych było tylko dwóch podróżnych.

  • Kierowca: mandat + 20 punktów karnych + zatrzymanie prawa jazdy
  • 5 pasażerów bez pasów: mandaty po 100 zł
  • 2 pasażerów w bagażniku: skrajne narażenie życia

Samochód odholowany, apel policji

Z uwagi na brak ważnego dopuszczenia do ruchu i fatalny stan techniczny volkswagen został odholowany na lawecie. Podróż dobiegła końca, ale refleksja powinna pozostać. Katowiccy policjanci nie mają wątpliwości – w przypadku gwałtownego hamowania czy kolizji osoby przewożone w bagażniku byłyby całkowicie bezbronne. Nawet przy niewielkiej prędkości ciało niezabezpieczonego pasażera zamienia się w pocisk.

„Przypominamy, że liczba miejsc w aucie nie jest przypadkowa, a pasy bezpieczeństwa to nie zbędny dodatek. W samochodzie nie ma miejsca na brawurę ani improwizację – bagażnik służy do przewożenia bagaży, nie ludzi” – podkreśla śląska drogówka. To kolejny przykład, który pokazuje, że nawet na pozornie spokojnych ulicach Górnego Śląska zdarzają się sytuacje rodem z filmów grozy.