Gliwice: Próbował przekupić policję. Grozi mu 8 lat więzienia.
W Gliwicach doszło do incydentu, który pokazuje, że niektórzy kierowcy wciąż nie rozumieją powagi sądowych zakazów. 23-letni mieszkaniec miasta nie dość, że złamał orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów, to jeszcze próbował przekupić funkcjonariuszy, by zamieść sprawę pod dywan. Teraz grozi mu nawet 8 lat więzienia.
Zakaz? Jaki zakaz?
Wszystko wyszło na jaw podczas rutynowej kontroli drogowej. Gdy gliwiccy policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę Audi, na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na nieprawidłowości. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy funkcjonariusze sprawdzili dane mężczyzny w policyjnych systemach informatycznych. Okazało się, że 23-latek ma orzeczony przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a mimo to spokojnie jeździł po mieście, jakby nigdy nic.
1600 złotych za „zapomnienie”
Gdy młody kierowca zorientował się, że wpadł, postanowił rozwiązać problem w sposób, który tylko pogorszył jego sytuację. Mężczyzna próbował wręczyć policjantom łapówkę w wysokości 1600 złotych, licząc najwyraźniej, że funkcjonariusze „zapomną” o całej sprawie. To była fatalna decyzja, która zamiast pomóc, doprowadziła do znacznie poważniejszych konsekwencji prawnych.
Policjanci oczywiście nie dali się skorumpować. Pojazd został zabezpieczony przez osobę wskazaną przez kierującego, a sam 23-latek trafił prosto do policyjnej celi, gdzie miał czas na przemyślenie swoich wyborów życiowych.
Podwójny zarzut i surowe konsekwencje
Konsekwencje lekkomyślnego zachowania młodego gliwiczanina są poważne. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: kierowania pojazdem pomimo orzeczonego zakazu oraz próby wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszom publicznym. To właśnie ten drugi czyn jest szczególnie poważny – za próbę przekupstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Prokurator nie pozostawił sprawy bez zabezpieczenia i już zastosował wobec 23-latka środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Teraz młody mężczyzna będzie musiał stawić czoła konsekwencjom swoich działań przed sądem. Ta historia to doskonała lekcja dla wszystkich, którzy myślą, że sądowe zakazy można ignorować, a problemy z prawem załatwić pieniędzmi.
Źródło: Policja Gliwice
