Gliwice: 34-latek zatrzymany za znęcanie się nad żoną

Za zamkniętymi drzwiami jednego z mieszkań w Gliwicach przez ponad rok rozgrywał się dramat. Policjanci z Komisariatu Policji II w Gliwicach zatrzymali 34-letniego mężczyznę, który miał systematycznie znęcać się nad swoją żoną. Sprawa wyszła na jaw dzięki czujności otoczenia – to kolejny dowód na to, jak ważna jest reakcja świadków przemocy domowej.

Rok przemocy za zamkniętymi drzwiami

Z ustaleń gliwickich mundurowych wynika, że do przemocy psychicznej i fizycznej miało dochodzić od początku ubiegłego roku. Mieszkanie na terenie Gliwic, które powinno być bezpieczną przystanią dla małżonków, zamieniło się w miejsce strachu i cierpienia dla kobiety. Po otrzymaniu informacji o możliwej przemocy policjanci natychmiast podjęli interwencję, przyjęli zawiadomienie i przeprowadzili niezbędne czynności procesowe.

Mężczyzna został zatrzymany w miejscu zamieszkania i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Gliwicach, która zdecydowała o zastosowaniu wobec 34-latka surowych środków zapobiegawczych.

Prokuratura reaguje stanowczo

Decyzją prokuratora wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny, nakaz opuszczenia lokalu mieszkalnego zajmowanego wspólnie z pokrzywdzoną oraz zakaz zbliżania się do niej. To pakiet środków, który ma zapewnić bezpieczeństwo ofierze przemocy i uniemożliwić sprawcy dalsze działania. Za znęcanie się nad osobą najbliższą kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

Twoja reakcja może uratować życie

Przemoc w rodzinie bardzo często rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami mieszkań – dlatego tak kluczowa jest czujność otoczenia. Sąsiedzi, znajomi czy członkowie rodziny mogą być jedyną szansą dla osoby pokrzywdzonej na przerwanie spirali przemocy. Każdy sygnał o możliwej przemocy jest dla policjantów podstawą do podjęcia działań i sprawdzenia sytuacji.

W przypadku podejrzenia przemocy domowej należy niezwłocznie powiadomić policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Nie bójmy się reagować – nasza interwencja może uratować zdrowie, a nawet życie drugiego człowieka. Ta sprawa z Gliwic pokazuje, że system działa, ale potrzebuje naszych oczu i uszu, by móc skutecznie chronić ofiary.

Źródło: Policja Gliwice