Pod koniec stycznia w jednej z restauracji przy ul. Stawowej w Katowicach doszło do groźnej interwencji. Wezwani na miejsce policjanci natrafili na agresywnie zachowującego się mężczyznę, który nie podporządkował się poleceniom i zaatakował funkcjonariuszy. Szybkie i zdecydowane działania mundurowych zakończyły się zatrzymaniem sprawcy oraz przedstawieniem mu poważnych zarzutów.
Przebieg zdarzenia
Na interwencję skierowana została Nieetatowa Grupa Wsparcia Oddziału Prewencji Policji w Katowicach. Po przybyciu funkcjonariusze podjęli próbę obezwładnienia mężczyzny, który w reakcji na to stał się jeszcze bardziej agresywny — kilkukrotnie uderzył policjantów, a jednego z nich próbował ugryźć. W trakcie czynności zatrzymany używał też wobec mundurowych obelg. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego 1,5 promila alkoholu, a przy mężczyźnie ujawniono 10 działek metaamfetaminy. Po nocy spędzonej w celi usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, znieważenia oraz posiadania narkotyków.
Konsekwencje prawne i stanowisko policji
Za atak na policjantów przewidziana jest kara do 3 lat pozbawienia wolności. Śledztwem zajmują się kryminalni z Komisariatu VI w Katowicach. Policja stanowczo podkreśla, że nie ma i nie będzie zgody na ataki na funkcjonariuszy, a każda agresja spotka się z natychmiastową reakcją i konsekwencjami prawnymi. To przypomnienie o granicach odpowiedzialności — zachowanie sił porządkowych ma chronić bezpieczeństwo innych gości i interweniujących.
Na zakończenie praktyczna wskazówka: podczas interwencji najlepiej zachować spokój, wykonywać polecenia mundurowych i, o ile to możliwe, nie utrudniać czynności służbowych — to najpewniejszy sposób, by uniknąć eskalacji i odpowiedzialności karnej.
Źródło: Policja Katowice